(...) Przez parę ostatnich lat praktykujący w Polsce otrzymywali wiele nauk i wykonywali wiele praktyk, z których większość podana była w okrojonej formie i ograniczała się jedynie do recytacji. Stąd wiele osób praktykując Mati, wypowiadała tylko osiem sylab mantry: OM MA TI MU JE SA LE DU.
Celem nauk dotyczących Mati [zaplanowanych na ten rok], jest uświadomienie ludziom, że Mati to nie tylko „mantrowanie”, ale pełen krąg nauk [z mantrą związanych]. W czasie retritu [będzie] można nie tylko praktykować rozwijanie wewnętrznej mądrości i połączenie się z ośmioma Buddami, ale także wykonywać praktykę wyzwalającą, oczyszczającą i przynoszącą błogosławieństwo. Chciałbym ludziom uświadomić, że znają tylko mantrę – tajemne sylaby, które są przecież związane są z ośmioma Buddami: Tonpą Szenrabem, Sierab Cziammą i sześcioma Buddami będącymi wyzwolicielami sześciu światów i z tego również można czerpać korzyści, [czyli] praktykować na głębszym poziomie, a nie tylko recytować samą mantrę. Pogłębić tę praktykę można nawet w jeden tydzień, a następnie otrzymać inicjację. Potem możemy przejść na jeszcze głębszy poziom praktyki [zapoznając się] z pełnym zestawem mandal i rytuałów, które mogą przynieść korzyści nie tylko dla osoby wykonującej praktykę, ale dla całej społeczności. Mantrę może recytować każdy, ale nie codziennie zdarza się okazja, by móc zebrać pozytywną zasługę poprzez uczestniczenie w takim retricie. Więc jeśli udałoby się w tym roku zorganizować taki retrit i powiadomić wszystkich o możliwości zdobycia tak głębokich nauk związanych z tą konkretną mantrą, można by się wiele jeszcze nauczyć. Dlatego właśnie w tym roku zamierzam przekazać pełen krąg tych głębokich nauk. Później, kiedy już wszyscy będą bardziej z nimi zaznajomieni, możemy nawet zastanowić się nad zorganizowaniem retritu dotyczącego Mendu z Mati. Czyli będziemy wchodzić w tę praktykę jeszcze głębiej, aż do ostatecznego urzeczywistnienia siebie poprzez oczyszczenie i wejście w mandalę Buddy kręgu Mati.
Jeśli chodzi korzyści płynące z wszelkiego zaangażowania się (w tym również finansowego) w organizowanie tego retritu, to są one dwojakie: tymczasowe i ostateczne. Tymczasowe polegają na tym, że nawet jeśli ktoś nie może z jakichś przyczyn: zdrowotnych, czasowych, czy innych uczestniczyć fizycznie w tych naukach, ale zgłębia je samemu, może łączyć się z nimi i z nich korzystać tak samo jak inni praktykujący. Już sama pomoc w organizowaniu takiego wydarzenia daje możliwość zebrania pozytywnej zasługi wynikającej z błogosławieństw i połączenia się z ośmioma Buddami . Dzięki tej zasłudze, błogosławieństwom i mocy z nich wynikającej, można pokonać wszelkie przeszkody, jakie pojawiają się w życiu w sferze biznesowej, zdrowotnej czy uczuciowej.
To jest korzyść tymczasowa, związana z tym konkretnym życiem. Owa korzyść ma też głębszy, duchowy wymiar, gdyż wspomagając organizację retritu, umożliwia się wielu osobom uczestniczenie w tej praktyce i modlitwa, zasługa oraz pozytywna energia każdego z praktykujących będzie korzyścią [dla ofiarodawcy]. [W ten sposób] można pogłębić swój wewnętrzny wgląd, otworzyć wewnętrzne serce, rozwinąć wewnętrzną jasność, miłość i współczucie, a także usunąć pomieszanie i wątpliwości, [jednym słowem] wspomóc swój wewnętrzny rozwój. Ów rozwój polega również na karmicznym związaniu się z ośmioma Buddami, dzięki czemu, będąc w bardo, wybierając przyszłe życie, czy przechodząc przez różne wydarzenia, jest się prowadzonym przez te oświecone bóstwa, co czyni wędrówkę przez śmierć spokojną. Spokojna podróż przez śmierć oznacza odnalezienie jasnej ścieżki do przyszłego, szczęśliwszego życia. Takie są właśnie owe ostateczne korzyści płynące z sponsorowania (organizowania), tego rodzaju wydarzenia. Nawet ufundowanie jednego posiłku wszystkim praktykującym jest już nie lada wkładem.
W społeczności tybetańskiej, na przykład, gdy w okolicznych wioskach w Dolanji, dawane są przez mnichów, czy gesze nauki Mati, jest tylu chętnych do ich zasponsorowania, że trzeba robić listę, kto, co w danym dniu może ufundować, a i tak nie starcza dla wszystkich takich okazji. [To wynika z faktu, że] jeśli praktykuje jedna osoba, to gromadzi zasługę wynikająca z praktyki jednej osoby, ale jeśli ktoś przyczynia się do praktyki 30, 50, czy 60 osób, to można sobie wyobrazić, jak owa zasługa zostaje pomnożona. (...)
tłum. Ewa Paśnik
